czwartek, 17 grudnia 2015

Cadiański Patrol Miejski #1

Kolejny powrót do wspaniałego hobby, jakim jest malowanie, po przerwie spowodowanej tyloma czynnikami, że wymienianie ich znudziłoby nawet wytrawnych czytaczy moich blogów. Powrót umożliwiony w końcu dzięki uzupełnieniu palety kolorów o farby, które zdążyły wyschnąć (dzięki ci Dniu Darmowej Dostawy!).

Postanowiłem pomalować Cadiańskiego Żołnierza, ale w sposób odbiegający od standardowej palety barw. Zrobię nieco zurbanizowaną wersję. Głównym powodem jest to, że mam ciekawy pomysł na podstawkę i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, może powstać ciekawa kompozycja.

Figurka posiadała już czarny podkład, gdyż kiedyś przygotowałem ją do malowania. Jedna rzecz więc z głowy. Gdy zacząłem malować uznałem, że być może jaśniejszy podkład (szary na przykład) byłby bardziej na miejscu, ale poradzimy sobie i z czarnym.

Malowanie postanowiłem zacząć od twarzy i dłoni (w końcu to te farby były zaschnięte i bardzo chciałem dostać się do nowych pojemniczków). Najpierw podkład z sepii, żeby zmiękczyć czerń. Następnie całą twarz pomalowałem Tanned Flesh z palety The Army Painter Warpaints. Musze przyznać, że to moje pierwsze spotkanie z tymi farbami, ale z pewnością nie ostatnie, bo łatwo się nakładają i świetnie kryją, a przy tym dość szybko zasychają na figurce. Zawsze podczas malowaniu dodaję do farby odrobinę Glaze Medium, co wydłuża czas zasychania na palecie i poprawia płynność farby (nawet jeśli farba zdaje się nie mieć z płynnością problemów).

Następnym etapem były rozjaśnienia większości powierzchni za pomocą Barbarian Flesh z tej samej palety, a dalej tą samą farbą z różnymi domieszkami farby białej (od stosunku 2:1, poprzez 1:1, aż do 1:2) rozjaśniłem najbardziej wystające części twarzy (głównie nos) i palce dłoni. Czystą bielą zaznaczyłem oczy (na razie nie malowałem tęczówek), a następnie dodałem kilka cieni kolorem bazowym. Uznałem, że na razie nie będę dodawał ciemniejszych cieni. Efekt poprawię najwyżej po pomalowaniu całej figurki.

Poniżej przedstawiam kilka zdjęć, wykonanych nowym aparatem, przy użyciu świeżo skonstruowanego namiotu bezcieniowego - najprostszego, jaki można sobie wymarzyć. Na tym etapie figurka wygląda tak:


sobota, 18 kwietnia 2015

Russian Hussars

Dla tych, którzy nie zgadli, poprzedni wpis zwiastował Rosyjskich Huzarów - zestaw figurek firmy Zvezda. To moje pierwsze zetknięcie z figurkami tej firmy (choć nie z samą firmą - zajmowałem się trochę modelarstwem samolotowym) i nie wiedziałem zupełnie czego się spodziewać. Pierwsza próba nie wypadła najlepiej, a to z tego powodu, że używałem niewłaściwych narzędzi.

Same figurki są bardzo ładne i dokładne, co było dla mnie sporym zaskoczeniem. Praca przy nich jest prawdziwą przyjemnością. Zdjęcia na odwrocie pudełka faktycznie przedstawiają zawartość, a jakość wykonania nie odbiega od tej, którą można osiągnąć bazując na tym, co otrzymujemy za niecałe 30 PLN.




W pudełku znajdują się elementy, pozwalające na złożenie 18 figurek jeźdźców wraz z wierzchowcami. To spory oddział i kilka godzin przyjemnego malowania, zanim to jednak nastąpi, warto zapoznać się z ramkami, zawierającymi części zestawu. Sam pokryłem je cieniutką warstwą podkładu w sprayu, ale nie po to, by służył jako podkład pod malowanie, ale raczej pokazał mi niedoskonałości formy i ułatwił wycięcie i złożenie elementów, a także usunięcie nadlewek.



















Podczas usuwania nadlewek, ujawnia się pierwsza różnica w stosunku do figurek, dedykowanych do gier bitewnych. Plastik, użyty w przypadku tych odlewów jest miękki - dużo bardziej niż w przypadku figurek Games Workshop czy podobnych. Dlatego też do pracy z nim, potrzebować będziemy innych narzędzi. Zamiast przedstawionych poniżej, często przeze mnie używanych pilników igłowych (po lewej) sugeruję wykorzystać skalpele modelarskie (po prawej).
















Jeśli ktoś nie dysponuje jeszcze zestawem skalpeli modelarskich, nie powinien się martwić, gdyż koszt takiego zestawu to tylko kilka złotych.

A do przygotowania figurek potrzebne będą jeszcze różnego rodzaju cążki i szczypce oraz ręczna mini wiertarka modelarska, wraz z zestawem wierteł (ja posiadam wiertła 0,5 mm, 1 mm, 1,5 mm, 2 mm oraz specjalistyczne, czasem używane 0,2 mm).





środa, 25 marca 2015

Kolejne podejście

Podjąłem męską decyzję o podjęciu kolejnej próby wskrzeszenia bloga. Dziś jedynie zajawka tego, nad czym obecnie zacząłem pracować. Ktoś zgadnie co to?



środa, 4 września 2013

Gretchkiny - kolejne podejście, kolejny gotowy

Trochę malowałem, usilnie próbując znaleźć czas i motywację dla powrotu do tego hobby. Wynik - kolejnego Gretchkina, który otrzymał ręczne malowanie, przedstawiam poniżej.

Myślę, że wyszedł nie najgorzej, chociaż patrząc na zdjęcia - warto by jeszcze popracować nad tą olbrzymią pukawką. Być może się zmobilizuję, bo na razie technika sprawia mi jeszcze sporo problemów.




Zgodnie z zaleceniami dałem nieco większy kontrast jeśli chodzi o skórę. Szmatka ma żywszy kolor niż to widać na zdjęciu, na którym wydaje się różowa - aż tak różowa nie jest... 

Tradycyjnie ciekaw jestem Waszych opinii i komentarzy, a także propozycji poprawek i zmian.



czwartek, 1 sierpnia 2013

Ciąg dalszy - czyżby w końcu?

Z uwagi na to iż dawno nie siedziałem przy figurkach, a dziś właśnie udało mi się trochę pomalować, zdecydowałem się wrzucić na bloga chociaż ten niewielki postęp.


Dziś na tapecie były podstawy Gretchkinskiej skóry, czyli rozjaśnienie. Skóra oczywiście dostanie swoją właściwą barwę dopiero po pomalowaniu całej reszty - kiedy będę ją dopasowywał do oddziału / ubioru - dla każdej figurki z osobna. Ten etap jest jednak niezbędny i dużo daje, jeśli chodzi o zorientowanie się jak figurka wyglądać będzie pomalowana. Zaznacza też wszystkie wypukłości mięśni. Standardowo używałem farb z palety (a w zasadzie z kilku palet) Vallejo: Goblin Green rozjaśniane Pale Yellow oraz Off White.





wtorek, 16 kwietnia 2013

dwaj pierwsi

Efekty - dwóch pierwszych grotów. Jeszcze bez podstawek. Byś może coś poprawię już po skończeniu całego oddziału. Tutaj porozjaśniani, pocieniowani i z domalowanymi detalami.



sobota, 23 marca 2013

Powrót do Gretchkinów - model 1

Trwało to długo, ale zdecydowałem się wrócić do pierwotnego blogowego projektu. Zrobiłem pierwsze rozjaśnienia na pierwszym modelu (nie było z tym dużo pracy). Mam nadzieję, że mając więcej czasu na hobby prace troszkę ruszą.


Nieustannie mam problemy z bronią białą - efekty widać, choć niezbyt dokładnie.



  • Do zmiany - buty, nos (coś trzeba wymyślić), nieszczęsny miecz.
  • Do zrobienia - cienie (skóra i miecz) i urozmaicenia (głównie skóry i "bandaży"). Następnie - więcej rozjaśnień.

A później podstawki (kiedy będą kompletne wszystkie figurki), na które już mam pomysł. Zobaczymy jak wyjdzie.